Aby wprowadzić je na rynek, wystarczy poinformować o tym GIS. Nie są lekami, więc nie podlegają rejestracji ani nadzorowi Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych. Nikt więc nie bada ich działań ubocznych. A te często są zabójcze dla organizmu.
Aby zapanować nad rynkiem suplementów diety, GIS pracuje nad listą wszystkich obecnych na naszym rynku preparatów tego typu. Planuje też stworzenie wykazów ich działań niepożądanych. W elektronicznym spisie każdy będzie mógł sprawdzić, co jest preparatem, który możemy kupić w każdym sklepie spożywczym, a co lekiem, który niewłaściwie zastosowany wywoła więcej szkody niż pożytku.
GIS nie zdradza, kiedy chce uruchomić rejestr. Nic dziwnego. Jego stworzenie to ambitny plan, którego jeszcze nikomu w Europie nie udało się zrealizować, pisze "Metro". MP
- Źródło: PAP
| « poprzednia | następna » |
|---|



Wiemy dokładnie, że nadmiar szkodzi, cokolwiek by to nie było
pozdrawiam