Portal profesjonalistów branży kosmetycznej i SPA - Serwis Kosmetologiczny - Kosmetologia.com.pl

Zaskoczona(y) nowym logo? Kosmetologia wkrótce będzie mieć nowy wygląd.

czwartek, 24 maja

Przypomnij hasło!Dołącz do nas
Jesteś tutaj: Biznes i prawo Newsy Kosmetyki w sieci - za czy przeciw?


Kosmetyki w sieci - za czy przeciw?

Email Drukuj PDF
kosmetyki w sieci

"Tylko u mnie dostaniesz profesjonalne kosmetyki " - to tylko jedno z haseł, które możemy odnaleźć na serwisach aukcyjnych. Przeglądając portale typu: Allegro, E-bay, Świstak nie trudno dostrzec, że coraz więcej kosmetyków profesjonalnych z łatwością można zakupić bez przedstawiania dokumentacji posiadanego tytułu zawodowego.

Właściciele gabinetów kosmetyczych, kosmetologicznych, Centrów SPA krytykują działania internetowych sprzedawców. Osoby, które handlują kosmetykami profesjonalnymi nie zdają sobie sprawy, że ich zarobek jest niewielki w porównaniu ze straconymi klientami wśród większości gabinetów.

W wyniku licznych sygnałów ze strony użytkowników Serwisu Kosmetologicznegow sprawie handlu profesjonalnymi kosmetykami postanowiliśmy przyjrzeć się internetowym aukcjom.

W poszukiwaniu profesjonalnych kosmetyków zaczęliśmy "śledzić" znany serwis aukcyjny. Największe kontrowersje wśród osób z branży kosmetycznej wzbudza sprzedaż agresywnie działających peelingów kosmetycznych. Większość z nas doskonale zdaje sobie sprawę, że powikłania po niewłaściwie przeprowadzonych zabiegach złuszczania mogą spowodować trwałe uszkodzenia skóry.

Otóż w okienku wyszukiwarki wpisaliśmy słowo "peeling". Po kilku sekundach oczekiwania mieliśmy klarowny spis dostępnych produktów. W jednej chwili otrzymaliśmy dostęp do niezliczonej ilości profesjonalnych i silnie działających kwasów.

Wśród nich znaleźliśmy między innymi:

  • 50% kwas migdałowy o wartości pH = 5,5
  • 50% kwas migdałowy o wartości pH = 2 
  • 35 % kwasy AHA Clarena o wartości = pH 2,5 
  • 20% kwasy owocowe AHA o wartośc pH = 2,2 
  • 40% peeling migdałowy Natinuel.


Najbardziej zirytowało nas następująco brzmiące hasło:

"Na naszych aukcjach znajdziesz: kwas kojowy, kwas salicylowy, kwas migdałowy, kwas hialuronowy NOWOŚĆ (1%, 2%, 3%), kwas mlekowy, kwas glikolowy, kwasy 15%, kwasy 30%, kwasy 50%, kwasy 70%, kwasy 80% o różnych pojemnościach, oraz NEUTRALIZATORY DO KWASÓW, PĘDZEL DO NAKŁADANIA KWASÓW i wiele innych bestsellerów kosmetyki profesjonalnej serdecznie zapraszamy. "

i dalej:

" W razie jakichkolwiek pytań skontaktuj się z naszą kosmetyczką"

Wielokrotnie zastanawialiśmy się dlaczego aukcyjni sprzedawcy dbają jedynie o własne zyski zapominając przy tym o zdrowiu klienta. Co w przypadku nagłego wystąpienia reakcji nadwrażliwości, w najgorszym wypadku wstrząsu? Osoba nakładająca silnie działające kwasy, w następstwie silnego uczucia pieczenia, może wpaść w panikę i niewłaściwie dokończyć zabieg złuszczania.

Podczas rozmów telefonicznych ze sprzedawcami z internetu (przy przedstawianiu się jako nie znający się na rzeczy klient) wielokrotnie pytaliśmy o bezpieczeństwo stosowania peelingów. Sprzedawcy zapewniali nas, że wszystkie preparaty są niezwykle skuteczne i "na ogół" nie występują jakiekolwiek powikłania po ich zastosowaniu, a w dodatku wyniosą nas o połowę taniej aniżeli w gabinecie.

Niestety przy zakupie preparatów przez internet, klient nie ma możliwości poddania się analizie skóry i ewentualnego wykluczenia wybranej terapii kwasami.

W tym momencie można się zastanowić dlaczego pojedynczy zabieg w gabinecie z wykorzystaniem kwasów kosztuje drożej niż samowolne wykonanie peelingu w domu.

Otóż osoba przeprowadzająca złuszczanie kwasami bierze na siebie całkowitą odpowiedzialność co do jakości przeprowadzonej usługi. W przypadku zaistnienia nieoczekiwanej reakcji skórnej po nałożonym preparacie, kosmetyczka, lekarz, kosmetolog potrafi podjąć działania mające na celu złagodzenie istniejących zmian i wprowadzenie terapii alternatywnej.

Nie możemy jednak krytykować serwisów aukcyjnych. Dzięki nim dokonujemy zakupów oszczędzając tym samym czas i pieniądze. Możemy tylko negować zachowania naszych kolegów i koleżanek "po fachu".

Miejmy nadzieję, że niebawem zostaną wprowadzone regulacje prawne zakazujące handlu przez internet (bez przedstawienia odpowiedniej dokumentacji posiadanego zawodu) agresywnie działających peelingów.

 

 

Redakcja,
Serwis Kosmetologiczny

 

Komentarze (9)add
lalka1988 (listopad 10, 2009)
Myślę że możemy zrobić coś więcej niż tylko "negować zachowania kolegów po fachu". Może spróbujemy zgłosić tę sprawę do UKE (Urzędu Komunikacji Elektronicznej) lub UOKiK (Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów). Koniecznie powinni coś z tym zrobić, przecież od tego zależy zdrowie nieświadomych internautów, a także nie ukrywajmy dochody gabinetów. Walczmy z tym.
piercer (listopad 10, 2009)
Sorry ale to bzdura.
Tych instytucji to w ogóle nie interesuje.
Jeżeli w środowisku kosmetycznym są osoby inteligentne to doskonale wiedzą że jedynym rozwiązaniem jest zrezygnowanie z firm i marek dostępnych na serwisach aukcyjnych.
Gabinety kosmetyczne spełniają rolę "promotora" danej marki czy produktu.Gdyby klienci nie zapoznali się z zabiegami w gabinecie nigdy nie kupiliby produktu w internecie gdyż zdecydowana wiekszosć tych firemek nie stać na kampanie reklamowe za powazne pieniadze dlatego próbują przemycić się na rynek "na plecach" nieświadomych tego kosmetologów.
Gdyby gabinety kosmetyczne przestały kupować markę "C" to producent zadbałby aby towar zniknął z internetu w ciagu 24 godzin.
Wiatr w oczy to wieje ale jedynie głupim.
Patrycja89 (listopad 10, 2009)
Ja myślę, że można zrobić i jedno i drugie. Zgłoszenie tej sprawy do UKE czy UOKiK nie przeszkadza usuwaniu tych firm z gabinetów...
piercer (listopad 11, 2009)
Będa targi kosmetyczne.To wpisujcie się na stoiskach firm sprzedajacych marki"internetowe"jako profesjonalisci niezadowoleni z faktu nieuczciwej konkurencji.Płacicie na targach gotówką za towar którego nie nie możecie odsprzedać z marża pokrywającą koszty...
Może SK zorganizuje taką akcję ulotkowa na targach ?Wręczanie ulotek uświadamiających kosmetyczkom i dystrybutorom szkodliwosć takiej polityki dla całego rynku kosmetycznego.Dodam ,ze jeżeli sa jakieś spektakularne problemy z danym preparatem to na ogół opinia publiczna nie wnika kto stosował i czy miał kwalifikacje.Odium spada na całe środowisko i produkt.
Cindys (listopad 12, 2009)
Ale to nie do końca jest wina firmy. Aby zakupić na ich stronach czy internetowych sklepach z reguły należy podać dane firmy oraz przedstawić kopię wpisu do ewidencji. To po prostu wina ludzi, którzy mają do tych kosmetyków dostęp. Tu nie chodzi o jedną firmę. Taka jest prawda, że teraz można kupić wszystko prawie z każdej firmy nie mając do tego "uprawnień", że tak to nazwę. I tak dzieję się z każdą firmą która powiedzmy zaczyna mieć lepszą "pozycję" tzn więcej osób ją zamawia... W bardzo łatwy sposób da się to zaobserwować. więc "przerzucenie" się na inną nic nie da bo zaraz będzie to samo....
piercer (listopad 12, 2009)
Przykro mi Cindy ale bardzo się mylisz że przerzucenie sie na inną firme nic nie da.Jak tylko zaczyna spadać obrót to marketingowcy szaleją i pytają co sie dzieje.Gwarantuję Ci że gabinety to ponad 60% obrotu i zarazem JEDYNE źródło promocji tych preparatów.Oczywiście że jest bez sensu pracować na popularnej firmie bo wtedy gabinety "którym brakuje iskry bożej" zaczynają sprzedawać popularne kosmetyki taniej aby sciągnać sobie klientów kosztem tych którzy swoją pracą , wizją i rozwoju i inwestycją przedstawiają jak najlepszą oferte
gabinethebe (listopad 13, 2009)
a ja uważam, że potrzebna jest ogólnopolska akcja, która powinna uświadamiać nie tylko kosmetyczki ale przede wszystkim klienta. weźmy taką reklamę Capivit w której producenci powołują się na autorytet kosmetologa- co druga klientka pyta mnie czy to tak działa bo ja też przeciez kosmetolog. ale jeszcze jedno - powinnyśmy same zadbac o bezpieczeństwo naszych klientów, którzy powinni mieć świadomość tego, że przychodząc na zabieg do profesjonalisty płacą też za prawidłową diagnozę i dobór zabiegów czy preparatów często same o tym zapominamy a klient myśli, że płaci tylko za tzw "zużycie materiału". kochane nie po to całe życie się przecież doszkalamy, żeby jakiś łepek w tych sklepach internetowych robił sobie z nas po prostu jaja !!! i jeszcze jedno - gdyby firmy produkujące kosmetyki i dystrybutorzy faktycznie przestrzegali zasad jakie podobno mają to nie byłoby tego problemu. weźmy np. Bioline którego jeszcze nigdzie nie spotkałam żeby sobie tak ni z gruszki ni z pietruszki mogła kupić , ale jest to firma poważna. Dzięki za artykuł.
so-nature (listopad 14, 2009)
Świetnie, że powstał ten artykuł.
Odnośnie komentarzy, to uważam, że jest to wina firm, które kończą swoją "misję" wraz ze sprzedażą kosmetyku. Fakt, iż należy podać dane gabinetu przy zakupie ich kosmetyków na stronie nie powinien być jedynym zabezpieczeniem przed taką sytuacją. Dlaczego kosmetyki Babor, LD, czy Bioline nie są dostępne w wersjach profesjonalnych na portalach aukcyjnych? Dlatego, że szanujące się firmy od razu interweniują w takich sytuacjach. Niektóre firmy wolą zysk, który pozwala im na tworzenie wielkich centrów szkoleniowych, kosztem renomy. Skoro zatem tak się dzieje, to uważam, że teraz piłka jest po naszej stronie i od nas zależy co zrobimy.
Osobiście będąc w chwili szukania firmy kosmetycznej do współpracy, od razu skreśliłabym te, które takim zachowaniem podważyłyby autorytet mojego gabinetu.
piercer (listopad 14, 2009)
Hahaha sorry ale się ubawiłem
Przecież "te centra szkoleniowe" wypełniają dziesiatki właśnie kosmetyczek- kosmetologów (w tym wypadku chyba jednak matołków.
Widocznie jednak rozsądne myślenie nie jest popularne w tym środowisku.
Musisz sie zalogować aby dodac komentarz, zarejestruj się jeśli jeszcze nie masz konta

busy
 

Twoim zdaniem

 
Jaki sposób w podnoszeniu swoich kwalifikacji uważasz za najskuteczniejszy?

Dyskusje na forum