Zobacz także
Link sponsorowany
Osoby otwierające własny gabinet kosmetyczny lub kosmetologiczny, raczej nigdy nie ograniczają swojej aktywności zawodowej do ustawowych 8 godzin pracy. Zazwyczaj przychodzą pierwsze i wychodzą ostatnie. Jest to zrozumiałe, bo w końcu każdy dodatkowy klient generuje nowy, realny dochód.
Dawniej, kwestia zostawania po godzinach, dotyczyła nie tylko właścicieli, ale także pracowników, którzy pokonując wiele przeciwności losu zdobyli w końcu tę wymarzoną pracę i obawiali się, że ktoś może wskoczyć na ich miejsce.
Według najnowszych doniesień ?Metra?, takie podejście jest już coraz rzadziej spotykane wśród młodych ludzi. Od 2009 roku, regularnie spada liczba Polaków pracujących ponad kodeksowe 40 godzin tygodniowo. Pracownicy znają swoją wartość i jeśli są zmuszani do przekroczenia przepisowych 8 godzin, nie boją się egzekwować dodatkowego wolnego lub zapłaty za nadgodziny.
Pomimo opisanych zmian i tak należymy do najdłużej pracujących narodów w Europie. Warto jednak zastanowić się, czy siedzenie w gabinecie do upadłego jest dla nas opłacalne. Wypoczęta osoba dużo lepiej wykonuje swoją pracę i jest bardziej przyjazna dla klientów. Postawmy na jakość, nie na ilość.
Źródło: PAP (przegląd prasy)
Anna Wydra
Serwis Kosmetologiczny
Dodaj do ulubionych
Bookmark
Wyślij artykuł do znajomego
Czytano: 367
Komentarze
(0)
Musisz sie zalogować aby dodac komentarz, zarejestruj się jeśli jeszcze nie masz konta
| « poprzednia | następna » |
|---|


