10 Dec, 2018
Warsaw
3 ° C
Do góry

[RAPORT] Ryzyko związane z depilacją woskiem oraz maszynką.

1.4k

Najnowsze badania wskazują, że regularna depilacja woskiem, przycinanie lub usuwanie włosów intymnych maszynką czterokrotnie zwiększają ryzyko zakażenia chorobami przenoszonymi drogą płciową.

Usuwanie owłosienia łonowego cieszy się coraz większą popularnością na całym świecie, zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn. Wiele osób uważa depilację intymną za niemal obowiązkowy zabieg pielęgnacyjny, wierząc, że gwarantuje higienę i zwiększa atrakcyjność seksualną.

Przeprowadzone w USA badanie z udziałem ponad 7500 osób w wieku od 18 do 65 lat dowiodło jednak, że istnieje wyraźny związek między depilacją miejsc intymnych, a podatnością na infekcje intymne.

Okazało się, że wśród „miłośników depilacji ekstremalnej”, czyli osób, które przynajmniej raz w miesiącu dokładnie przycinają, golą maszynką lub usuwają całe owłosienie łonowe za pomocą wosku, ryzyko zakażeniem chorobami wenerycznymi jest cztery razy wyższe.

Sondaż wykazał, że każdy rodzaj pielęgnacji intymnej wiązał się z 80-procentowym wzrostem ryzyka zakażeniem chorobami wenerycznymi, w porównaniu do braku depilacji.

Badacze sugerują, że nawyk intymnej depilacji może wskazywać na wyższy poziom aktywności seksualnej i towarzyszące jej ryzyko infekcji. Możliwe też, że w trakcie zabiegów pielęgnacyjnych dochodzi do drobnych urazów skóry, które ułatwiają bakteriom i wirusom wnikanie do organizmu.

Badacze zalecają lekarzom, by ci informowali o bezpieczniejszych praktykach seksualnych tych pacjentów, u których przy okazji zabiegów chirurgicznych dostrzegą dowody szczególnego upodobania do depilacji intymnej.

– Zauważyliśmy, że osoby depilujące okolice intymne znacznie częściej zapadają na choroby weneryczne niż ci, którzy się nie depilują – mówi dr Benjamin Breyer z San Francisco General Hospital.

– Depilacja miejsc intymnych może powodować mikrouszkodzenia skóry, które mogą zwiększać zagrożenie chorobami przenoszonymi drogą płciową. Próbując wyjaśnić wyniki naszej analizy pod uwagę braliśmy też taką możliwość, że w niektórych przypadkach do zakażenia chorobami wenerycznymi mogło dojść podczas korzystania ze wspólnych przyrządów do pielęgnacji intymnej.

– Trzecim możliwym wytłumaczeniem wyników naszych badań może być fakt, że osoby depilujące miejsca intymne znacznie częściej angażują się w ryzykowne zachowania seksualne niż ci, którzy się nie depilują.

– Choć w naszej analizie uwzględniliśmy osoby mające stałych partnerów seksualnych, niewykluczone, że takie, a nie inne wyniki mają związek z ryzykownymi zachowaniami seksualnymi.

Niemal trzy czwarte respondentów (74 proc.) przyznało się do depilowania miejsc intymnych, przy czym więcej kobiet (84 proc.) niż mężczyzn (66 proc.) decyduje się na taki zabieg pielęgnacyjny.

Wśród osób preferujących intymną depilację 17 proc. sklasyfikowano jako miłośników ekstremalnej depilacji, a 22 proc. jako osoby bardzo często depilujące okolice intymne – tzn. codziennie lub raz w tygodniu. Co dziesiąta osoba mieściła się w obu kategoriach.

Okolice intymne najczęściej depilują osoby młode, bardziej aktywne seksualnie, mające średnio więcej partnerów seksualnych w ciągu roku i w ciągu całego życia.

13 proc. respondentów przyznało się do co najmniej jednej z chorób: opryszczki, wirusa brodawczaka ludzkiego (HPV); syfilisu; mięczaka zakaźnego; rzeżączki; chlamydii; HIV lub wszawicy łonowej.

Co ciekawe, niska intensywność/częstotliwość zabiegów pielęgnacyjnych w okolicach intymnych miała związek z dwukrotnie częstszym występowaniem wszawicy łonowej, co wskazuje, że przycinanie lub usuwanie owłosienia intymnego może utrudniać wszom pasożytowanie na człowieku.

Wyniki badania publikuje magazyn „Sexually Transmitted Infections”.

Wyślij Komentarz

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress